„Gdzieś tu musi być konik”

Fot. Maria Kolecka

Naukowcy postanowili przeprowadzić eksperyment. Jednego chłopca umieszczono samego, w pokoju pełnym kolorowych zabawek i zamknięto drzwi. Drugi chłopiec został umieszczony w pokoju pełnym końskich odchodów.

Po kilku godzinach postanowiono sprawdzić, jak chłopcy reagują na sytuację, w której się znaleźli. Chłopiec pierwszy siedział na środku pokoju i płakał, wokół niego leżały porozrzucane zabawki.

– „Dlaczego płaczesz?” – zapytał jeden z naukowców.

– „Bo nie ma niebieskiego samochodu, a ja chcę niebieski” – odparł chłopiec, szlochając.

Naukowcy  poszli do drugiego chłopca. Otworzyli drzwi i ujrzeli, że chłopiec podrzuca do góry końskie odchody i się cieszy.

– „Co cię tak cieszy?” – zapytał jeden z naukowców.

– „Bo gdzieś tu, przecież musi być konik”.

Odbiór rzeczywistości zależy od nas samych. „ To na czym się koncentruje twoja uwaga, rośnie”. Uwaga jednego chłopca koncentrowała się na braku. Drugi chłopiec zajął się zyskiem i to dało mu ogromną radość. To, co dla jednego chłopca było stresem, dla drugiego drzwiami otwierającymi się na nowe możliwości.

Można koncentrować się na braku czegoś, czuć niezgodę i rosnące napięcie, a w konsekwencji stres. Można też koncentrować się na nowej szansie, nowych możliwościach.

Stres towarzyszy naszemu działaniu każdego dnia. Nie da się go całkowicie usunąć. Można natomiast zmienić nastawienie zarówno swoje, jak i swojego dziecka. Twoje pozytywne nastawienie automatycznie spowoduje pozytywną reakcję u Twojej pociechy. Pokaż mu/jej, że można cieszyć się z małych rzeczy i szukać konika tam, gdzie odnalezienie go graniczy z cudem. Dlaczego tak? Ponieważ już samo poszukiwanie daje ogromnie dużo radości, bo mamy cel, do którego dążymy.